8 października po raz drugi wzięłam udział w Kinie Kobiet. Tym razem obejrzałyśmy film „Skomplikowani”, który skupia się na relacjach i emocjach, był nieco dziwny, ale finalnie dobrze się go oglądało. Seans mnie wciągnął i na pewno nie czułam nudy. Jak zawsze przed projekcją był czas na część z partnerami wydarzenia. Pojawiły się stoiska, a …
8 października po raz drugi wzięłam udział w Kinie Kobiet. Tym razem obejrzałyśmy film „Skomplikowani”, który skupia się na relacjach i emocjach, był nieco dziwny, ale finalnie dobrze się go oglądało. Seans mnie wciągnął i na pewno nie czułam nudy.
Jak zawsze przed projekcją był czas na część z partnerami wydarzenia. Pojawiły się stoiska, a przy nich rozmowy, konkursy, vouchery i ulotki. Motywem przewodnim były koronki, obecne w dekoracjach i stylizacjach uczestniczek. Ten motyw porządkował wizualnie całość i nadawał wydarzeniu spójny charakter. Zresztą za każdym razem lubię ich pomysły.
Kino Kobiet to dla mnie format, który łączy seans filmowy z możliwością spotkania i rozmowy. Bez pośpiechu, bez nadmiaru bodźców, z miejscem na zwykłą obecność i wymianę wrażeń.
Dziękuję organizatorom za kolejną edycję. Jeśli pojawią się następne wydarzenia, chętnie wezmę w nich udział. A osoby organizujące podobne inicjatywy zapraszam do kontaktu.





