To było już moje czwarte Kino Kobiet organizowane przez Helios, więc wchodziłam tam bez wielkich niespodzianek. Znałam formułę, wiedziałam, jaka jest atmosfera i czego mogę się spodziewać. To wydarzenie ma jedną dużą zaletę, bo łączy lekkość, rozrywkę i realny kontakt z kobietami. Tym razem miałam też własne oczekiwania zawodowe. Chciałam sprawdzić, czy pomiar składu ciała …
To było już moje czwarte Kino Kobiet organizowane przez Helios, więc wchodziłam tam bez wielkich niespodzianek. Znałam formułę, wiedziałam, jaka jest atmosfera i czego mogę się spodziewać. To wydarzenie ma jedną dużą zaletę, bo łączy lekkość, rozrywkę i realny kontakt z kobietami. Tym razem miałam też własne oczekiwania zawodowe. Chciałam sprawdzić, czy pomiar składu ciała w takiej luźnej, kinowej przestrzeni faktycznie ma sens i czy kobiety będą nim realnie zainteresowane.
Wydarzenie odbyło się w kinie Helios, w ramach cyklu Kino Kobiet. Data była typowo przedświąteczna, a organizatorzy postawili na świąteczny klimat pełną parą. Motywem przewodnim były choinki, bombki i wszystko, co kojarzy się z grudniem. I tu muszę przyznać jedno: kreatywność uczestniczek totalnie mnie zaskoczyła. Jedna z pań przyszła przebrana za dmuchaną choinkę. Zielona, z oczami, widoczna z daleka. Inna, z dużym dystansem do siebie, założyła świąteczny sweter syna z motywem Shreka. Takie detale robią klimat i sprawiają, że to wydarzenie nie jest „kolejną akcją promocyjną”, tylko faktycznie wspólnym doświadczeniem.
Z mojej perspektywy nowością było stanowisko z analizą składu ciała. Tym razem nie były to tylko rozmowy czy ulotki, ale konkretna usługa. Profesjonalna waga medyczna, szybki pomiar i omówienie wyników na miejscu. Kilka pań bez przeciwwskazań zdecydowało się na badanie. Mogły zabrać ze sobą kartę pomiaru, co okazało się ważne, bo dawało poczucie, że to coś więcej niż chwilowa ciekawostka.
Wszystko przebiegało w bardzo dobrej atmosferze, a pomiary wzbudziły spore zainteresowanie. Część pań była już gotowa na analizę składu ciała, inne podeszły do tematu z ciekawością i… planem na przyszłość. Grubsze rajstopy, typowo zimowe, okazały się jedyną drobną przeszkodą techniczną, ale potraktowałyśmy to z uśmiechem. Kilka kobiet od razu zapowiedziało, że na kolejne Kino Kobiet przyjdą „pomiarowo przygotowane”, żeby spokojnie wykonać analizę. Dla mnie to najlepszy sygnał, że takie działania naprawdę interesują i mają sens.
Wracając z wydarzenia, miałam kilka konkretnych wniosków. Po pierwsze, kobiety coraz częściej chcą wiedzieć więcej o swoim ciele, ale potrzebują do tego bezpiecznej, niewymuszonej przestrzeni. Po drugie, edukacja dietetyczna nie musi odbywać się wyłącznie w gabinecie. Może dziać się przy okazji, naturalnie.
Ta forma pracy utwierdziła mnie w przekonaniu, że takie działania mają sens, ale wymagają dobrego przygotowania i jasnej komunikacji. W praktyce oznacza to, że planuję rozwijać materiały edukacyjne dotyczące analizy składu ciała i lepiej przygotowywać uczestniczki na przyszłe pomiary. Nie wykluczam też podobnych akcji poza kinem.
Jeśli chcesz korzystać z aktualnej wiedzy i podejścia opartego na realnych danych, a nie domysłach, zapraszam na konsultacje online.
A organizatorom Kina Kobiet dziękuję za kolejne dobrze zorganizowane wydarzenie. Chętnie wezmę udział w następnych edycjach i z otwartością podejmę współpracę przy podobnych inicjatywach. Jeśli coś tworzysz i szukasz wartościowego dodatku merytorycznego – odezwij się.





