Koszyk
No products in the cart.

Umów się na spotkanie

Twoje życie czeka. Szybka i długotrwała ulga jest blisko.

Umów się na spotkanie

Twoje życie czeka. Szybka i długotrwała ulga jest blisko.

Dlaczego restrykcje żywieniowe nie działają?

Spis treści Jak działa mózg na diecie? Kiedy zaczynasz restrykcyjną dietę, Twój mózg nie traktuje tego jak zdrowego planu, ale jak zagrożenie. Brak ulubionych produktów czy mniejsza ilość jedzenia uruchamia mechanizmy obronne: rośnie apetyt, pojawiają się natrętne myśli o jedzeniu, a zakazane przekąski wydają się jeszcze bardziej kuszące. To naturalna reakcja, bo mózg chce Cię …

Aleksandra Poręba

Dietetyk i psychodietetyk, wspierająca zdrowe nawyki w realnym życiu.

Udostępnij wpis:
Spis treści

Jak działa mózg na diecie?

Kiedy zaczynasz restrykcyjną dietę, Twój mózg nie traktuje tego jak zdrowego planu, ale jak zagrożenie. Brak ulubionych produktów czy mniejsza ilość jedzenia uruchamia mechanizmy obronne: rośnie apetyt, pojawiają się natrętne myśli o jedzeniu, a zakazane przekąski wydają się jeszcze bardziej kuszące. To naturalna reakcja, bo mózg chce Cię chronić przed niedoborami i zwiększa koncentrację na jedzeniu. Jednocześnie jedzenie zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji, redukuje napięcie, pomaga przy nudzie czy stresie. Tak rodzi się emocjonalne jedzenie, które nie wynika z głodu, ale z potrzeby poradzenia sobie z trudnymi uczuciami. Ludzie różnią się odpornością na frustrację i dlatego niektórzy szybciej odpuszczają niż inni. Dlatego sam jadłospis często nie wystarcza. Jeśli nie uwzględnisz, że jedzenie bywa też sposobem radzenia sobie z emocjami, nawet najlepiej ułożona dieta szybko stanie się źródłem frustracji i skończy się powrotem do dawnych schematów.

Błędne koło zakazów i objadania

Restrykcyjne podejście do jedzenia zwykle zaczyna się od listy zakazanych produktów i dzielenia jedzenia na dobre i złe. Na początku daje to poczucie kontroli, ale szybko działa odwrotnie. Im bardziej coś jest zakazane, tym bardziej o tym myślisz i tym silniejsza staje się pokusa. W końcu przychodzi moment złamania zasad. Zjesz kawałek czekolady czy kawałek pizzy i od razu pojawia się poczucie winy. To poczucie winy napędza decyzję, by od jutra być jeszcze bardziej restrykcyjnym. Tak tworzy się błędne koło: restrykcja → złamanie zasad → poczucie winy → jeszcze większa restrykcja.

Problem w tym, że każda kolejna próba kończy się coraz większym napięciem, które trudno wytrzymać. Jedzenie staje się obsesją – myślisz o nim coraz częściej, planujesz co możesz, a czego nie możesz zjeść, i tracisz ogromne ilości energii psychicznej na kontrolę. To prowadzi do coraz większej frustracji, a napady objadania nie wynikają już tylko z głodu, ale też z emocji i potrzeby odreagowania. W praktyce restrykcyjne diety zamiast porządku wprowadzają chaos, a poczucie porażki sprawia, że cały proces zmiany żywienia staje się jeszcze trudniejszy.

Skutki uboczne restrykcji – fizyczne i psychiczne

Diety odchudzające oparte na silnych ograniczeniach mają konsekwencje nie tylko dla wagi, ale i dla całego organizmu. Fizycznie najczęściej kończą się efektem jojo, bo ciało po okresie niedoboru energii dąży do jej szybkiego uzupełnienia. Dochodzi do spowolnienia metabolizmu, częstszych niedoborów składników odżywczych, problemów hormonalnych i osłabienia odporności. Przy dłuższym stosowaniu mogą pojawić się też zaburzenia pracy jelit, przewlekłe zmęczenie, a w konsekwencji zwiększone ryzyko chorób związanych z masą ciała.

Psychiczne skutki bywają równie dotkliwe. Restrykcje często prowadzą do kompulsywnego objadania się, bo im większa kontrola, tym silniejsza potrzeba odreagowania. Pojawia się poczucie winy, wstyd i obniżona samoocena. Wiele osób zaczyna unikać spotkań towarzyskich z obawy przed jedzeniem przy innych albo spędza ogrom czasu na planowaniu i analizowaniu posiłków. To powoduje chroniczny stres i napięcie, które dodatkowo zwiększa ryzyko napadów jedzenia.

Z badań i doświadczeń psychodietetyki wynika, że właśnie od restrykcji często zaczyna się rozwój zaburzeń odżywiania, takich jak zespół napadowego objadania się. Widać więc, że skutki nie kończą się na samych kilogramach. Dotykają zdrowia psychicznego, relacji społecznych i jakości codziennego życia.

Co zamiast restrykcji?

Zamiast skupiać się na zakazach i sztywnych zasadach, skuteczniejsze okazują się rozwiązania, które uczą lepszego kontaktu z własnym ciałem i pozwalają na wprowadzanie trwałych zmian. Pomaga przede wszystkim regularność posiłków, bo zapobiega napadom głodu i przejadaniu się. Ważne jest też mądre planowanie – posiłki bogate w białko, błonnik i zdrowe tłuszcze sycą na dłużej i stabilizują poziom energii.

Ogromną rolę odgrywa uważne jedzenie, czyli świadome zwracanie uwagi na sygnały głodu i sytości oraz na to, co naprawdę czujesz po posiłku. Dzięki temu łatwiej skończyć wtedy, gdy ciało ma już dość, zamiast jeść automatycznie lub z przyzwyczajenia. Kluczowe jest też przeformułowanie podejścia do jedzenia – zamiast traktować je jako nagrodę czy karę, warto widzieć w nim źródło energii i element dbania o siebie.

Warto pamiętać, że zmiana nawyków to proces. Nie chodzi o rewolucję, ale o stopniowe wprowadzanie drobnych kroków, które można utrzymać na stałe. Tu połączenie wiedzy dietetycznej i psychodietetycznej daje największe efekty, bo pozwala zarówno zadbać o zdrowie fizyczne, jak i o emocjonalną stronę jedzenia.

Restrykcyjna dieta rzadko daje trwałe rezultaty, a skutki uboczne często przewyższają chwilowe efekty. Zamiast kolejnych diet odchudzających warto postawić na podejście, które wspiera ciało i psychikę jednocześnie. To droga, która pozwala odzyskać spokój w relacji z jedzeniem, uniknąć efektu jojo i przerwać błędne koło emocjonalnego jedzenia.

Poznaj podejście oparte na uważności i intuicji i zapisz się na konsultację psychodietetyczną